ul. Dąbrowszczaków 39, I p.
10-542 Olsztyn (mapa)

Chociaż tradycja europejskich ruchów o charakterze uniwersalistycznym i integracyjnym ma historię równie długą, jak i cała Europa, to właśnie traktaty rzymskie były bezpośrednimi „przodkami” współczesnej Unii Europejskiej i integracji kontynentu w kształcie, jaki znamy obecnie. To właśnie w traktatach rzymskich 1957 roku należy widzieć fundament swobody podróżowania, wspólnego rynku oraz współczesnych instytucji europejskich.
Współcześni Europejczycy często traktują takie elementy jak brak kontroli granicznych, możliwość pracy za granicą czy wspólną walutę jako coś oczywistego. Rzadko jednak zastanawiają się, kiedy i dlaczego te udogodnienia zaczęły istnieć. Podobnie jak w przypadku wielu procesów historycznych, ich źródło tkwi w jednym, pozornie technicznym wydarzeniu, podpisaniu dokumentów, które zapoczątkowały nową epokę współpracy między państwami Europy Zachodniej.
Traktaty rzymskie zostały podpisane 25 marca 1957 roku w Rzymie. Sygnatariuszami było sześć państw: Francja, Republika Federalna Niemiec, Włochy, Belgia, Holandia i Luksemburg. W imieniu tych krajów podpisy złożyli m.in. Konrad Adenauer czy Paul-Henri Spaak. Dokumenty weszły w życie 1 stycznia 1958 roku i obejmowały dwie odrębne umowy: powołanie Europejskiej Wspólnoty Gospodarczej oraz Europejskiej Wspólnoty Energii Atomowej.
Aby zrozumieć znaczenie tych traktatów, należy cofnąć się do realiów powojennej Europy. Kontynent był wyniszczony po II wojnie światowej, a jego państwa poszukiwały sposobu na uniknięcie kolejnych konfliktów oraz odbudowę gospodarki. Już wcześniej powstała Europejska Wspólnota Węgla i Stali, która miała kontrolować kluczowe surowce wykorzystywane w przemyśle zbrojeniowym. Szybko jednak podjęto decyzje o rozszerzeniu współpracy.
Istotną rolę odegrał tu Jean Monnet, który zaproponował stworzenie nowych struktur. Z jednej strony chodziło o wspólny rynek, który umożliwiłby swobodny przepływ towarów, usług i kapitału, z drugiej zaś o rozwój energetyki jądrowej jako odpowiedzi na rosnące zapotrzebowanie na energię. Raport przygotowany pod kierownictwem Paula-Henriego Spaaka stał się podstawą dalszych negocjacji i ostatecznych ustaleń.
Treść traktatów odzwierciedlała kompromis pomiędzy różnymi wizjami integracji. Europejska Wspólnota Gospodarcza miała doprowadzić do powstania unii celnej i stopniowego znoszenia barier handlowych. Z kolei Euratom koncentrował się na rozwoju i pokojowym wykorzystaniu energii jądrowej. Powołano również wspólne instytucje, takie jak zgromadzenie parlamentarne czy trybunał, które stały się zalążkiem dzisiejszych struktur unijnych.
Co ciekawe, historia podpisania traktatów kryje również mniej formalne epizody. Według późniejszych doniesień, dokumenty w momencie ceremonii mogły nie być jeszcze w pełni wydrukowane, a część stron pozostawała pusta. Niezależnie od tego, symboliczny wymiar wydarzenia był ogromny – państwa, które jeszcze niedawno znajdowały się po przeciwnych stronach konfliktu, zdecydowały się na ścisłą współpracę.
Długofalowe skutki podpisania traktatów są trudne do przecenienia. To właśnie na ich podstawie rozwijała się późniejsza integracja, prowadząca do powstania dzisiejszej Unii Europejskiej. Kolejne reformy, takie jak Traktat z Maastricht czy Traktat lizboński, tak naprawdę rozwijały i pogłębiały rozwiązania zapoczątkowane w Rzymie.
Wpływ tego wydarzenia widoczny jest dziś w niemal każdym aspekcie życia w Europie – od standardów gospodarczych, przez mobilność obywateli, aż po wspólne regulacje prawne. Podobnie jak w przypadku innych przełomowych momentów historii, jego znaczenie nie polega jedynie na samym akcie podpisania dokumentów, lecz na procesach, które uruchomił i które trwają do dziś.
Dominik Sucharzewski
Centrum Polsko‑Francuskie w Olsztynie zmieniło swoją nazwę na Dom Europy na Warmii i Mazurach.
Zostałeś przekierowany na naszą nową stronę internetową.
Twoje połączenie jest bezpieczne.